MAGLEV-REWOLUCJA W TRANSPORCIE
Z Warszawy do Krakowa w 40 minut pociągiem!
W stolicy wsiadamy do pociągu i już po godzinie super wygodnej jazdy możemy zwiedzać Wawel. Czy to jest możliwe? Tak.
Pociag nie ma kół, a tory nie mają szyn stalowych. Pojazd z pasażerami unoszony jest dzięki zjawisku odpychania się tych samych biegunów eletromagnesu (magnetyczna lewitacja) i rozpędzany dzięki polu magnetycznemu, wytworzonemu przez instalacje w podwoziu pociągu i na "torach".
Taki pociąg bez silnika, zwany MAGLEV od angielskiego skrótu "Magnetic Levitation", już kursuje na trasie łaczącej centrum Szanghaju z lotniskiem oddalonym o godzine jazdy taksówką.
Technologia MAGLEV jest znana już od poczatku ubiegłego stulecia. W 1934 roku niemiecki uczony, Hermann Kemper, otrzymał patent dotyczący wykorzystania zjawiska magnetycznej lewitacji do budowy nowego typu pociągu.
Nasilenie badań nad pojazdem miało miejsce w latach siedemdziesiątych i na początku obecnej dekady. W Niemczech, firma Siemens i Tyssen Krup, (obecnie joint venture pod nazwą Transrapid International) skonstruowała kilka prototypów pociągu, ale władze tego kraju uznały projekt za zbyt ekstrawagancki, z uwagi na koszt budowy i duże zapotrzebowanie energii.
Podobny los spotkał pociągi tego typu m.in. w Wielkiej Brytanii i w USA.
Rok 2002 przyniósł jednak zasadniczą zmianę w historii rozwoju tego rewolucyjnego środka transportu. Wszystko dzięki Chinom, które za ponad 1,2 miliarda dolarów kupiły w Niemczech pociąg do celów komercyjnych. Taka demonstracja siły ekonomicznej przez Chiny okaże się korzystna dla całego świata, gdyż w dobie drożejących z dnia na dzień paliw płynnych (także z powodu Chin, których szybki wzrost gospodarczy oznacza zwiększoną konsumpcję paliw), potrzeba konstruowania alternatywnych środków transportu, wykorzystujących inną energię niż paliwa płynne, jest wprost koniecznością. Ponad 1/4 paliw kopalnych jest wykorzystywana na świecie dla potrzeb transportu. Energię elektryczną - niezbędną dla technologii MAGLEV - można produkować w elektrowniach atomowych czy wodnych.
W 2002 roku pierwsi pasażerowei wsiedli do superszybkiego pociągu na stacji Long Yang Road w Shanghaju, aby po 8 minutach jazdy znaleźć się na lotnisku Pudong, oddalonym od centrum miasta o 30 km. W lipcu 2003 roku nowoczesna kolej przewiozła po raz perwszy milionowego pasażera, a w tym roku ilość podróżnych przekroczyła 4 miliony.
Sukces - bo tak chyba trzeba nazwać projekt MAGLEV w Chinach - przyczyni się z pewnością do dalszych poszukiwań sposobów obniżenia kosztów budowy tego typu środków transportu, co jest warunkiem ich dalszego rozwoju.
W Niemczech planowano otworzenie superszybkiej kolei na trasie Dortmund-Dusseldorf (78km)już w przyszłym roku, na otwarcie World Cup 2006.
Z budżetów federalnych sfinansowano część inewstycji na budowę trasy z centrum Monachium do oddalonego o 37 km lotniska. Amerykanie rozpoczęli feasibility study w celu oceny zasadności budowy linii MAGLEV, m.in. z Baltimore do Waszyngtonu. Testowy pojazd znajduje się też w Holandii.
>>>
|
|
|